Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mirand z miasteczka . Mam przejechane 80631.65 kilometrów w tym 4465.40 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.30 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 549011 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mirand.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczki

Dystans całkowity:726.39 km (w terenie 148.01 km; 20.38%)
Czas w ruchu:07:10
Średnia prędkość:16.51 km/h
Maksymalna prędkość:77.80 km/h
Suma podjazdów:813 m
Maks. tętno maksymalne:178 (91 %)
Maks. tętno średnie:129 (66 %)
Suma kalorii:2250 kcal
Liczba aktywności:36
Średnio na aktywność:20.18 km i 1h 11m
Więcej statystyk
  • DST 14.54km
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazd

Niedziela, 16 lutego 2014 · dodano: 17.02.2014 | Komentarze 0

Niedzielna, po obiadowa przejażdżka po mieście z Jus. Tym razem bez niespodzianek i strat w sprzęcie:)


Kategoria wycieczki


  • DST 20.00km
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazd

Niedziela, 9 lutego 2014 · dodano: 11.02.2014 | Komentarze 0

Niedzielna spokojna przejażdżka po okolicy z Jus.
Niestety, podczas powrotu przykra niespodzianka. Spokojnie wstałem z siodła naciskając mocniej dwa razy na pedały i nagle tracę kontrolę nad rowerem i trzymając cały czas kierownicę w rękach zaliczam glebę. Okazuje się że złamała się rura sterowa w widelcu miedzy górnymi sterami, a mostkiem:( Rzadka przypadłość. A ja poobijałem z zewnątrz całe lewe udo, poobdzierałem biodro i stłukłem trochę kolano. Na szczęście to nic poważnego i za kilka dni wrócę do kręcenia.
Poza tym dzień bardzo udany:) 


Kategoria wycieczki


  • DST 16.49km
  • Teren 3.16km
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka okolice

Niedziela, 27 października 2013 · dodano: 27.10.2013 | Komentarze 0

Niedzielna, przedobiadowa, wycieczka z Juską po okolicznych wioskach i przez złoto-jesienny kolorowy las.
Pogoda prawie jak w lecie.

Odpoczynek na czarnym © mirand


Kategoria wycieczki


  • DST 42.17km
  • Teren 30.36km
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka Bukowno i okoloce

Piątek, 4 października 2013 · dodano: 04.10.2013 | Komentarze 0

Dziś podobnie jak wczoraj, turystycznie i krajoznawczo:)
Olkusz - Żurada - Podlesie - Bór Biskupi - Bukowno - Olkusz - Witeradów - Żurada - Olkusz.
Trasa w większości wiedzie przez las i łąki. Nawierzchnia to szuter, kamienie, trochę błota, betonowe płyty i asfalt.

Byłe wyrobisko, w oddali Kominy elektrowni "Siersza" © mirand

Nieczynne wyrobisko kopalni piasku © mirand

Miejsce postojowe przy nieczynnej odkrywce koło Bukowna © mirand

Tory i hałda koło Bukowna © mirand


Kategoria wycieczki


  • DST 35.07km
  • Teren 21.94km
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka Czerna i okoloce

Czwartek, 3 października 2013 · dodano: 04.10.2013 | Komentarze 0

Trochę chłodno w ostatnich dniach. Ale słońce dopisuje, a to dobra okazja, żeby trochę pojeździć rekreacyjnie po okolicznych lasach i dolinkach i odwiedzić stare szlaki na których już dawno mnie nie było.
Na początku szosą do Niesułowic, potem skręciłem w lewo na szutrowy czarny szlak rowerowy, którym dojechałem pod górę "Buk" i odbiłem na szosę do Gorenic. I tu zaskoczenie, nowy asfalt:)

Nowy asfalt pod "Buka" © mirand

Okazało się, że nowa nawierzchnia bitumiczna zawiodła mnie do samych Gorenic. Później koło kościoła i cmentarza parafialnego, wjechałem na szutrowo piaszczystą drogę w kierunku Czernej, na której za dawnych lat jeździłem ze znajomymi na MTB. Końcówka tej ścieżki to szybki, lekko kamienisty, leśny zjazd do dolinki Eliasza. Na dole szosą do skrzyżowania,
Jesień w dolinkach © mirand

gdzie skręciłem w prawo na asfaltowy, wąski podjeździk w malowniczym jesiennym lesie i wdrapałem się pod gospodarstwo agroturystyczne ze stadniną konną w Czernej.
Kukurydzniane pole © mirand

Końcówka wspinaczki to jeszcze trochę szuterku i jestem na miejscu. Chwile odpoczywam i oglądam panoramę. W oddali przy dobrej widoczności widać Gorce i jakieś inne góry...
Agroturystyka w Czernej © mirand

W oddali zamek w Rudnie i Gorce © mirand

Z powrotem w dół, tą samą drogą do skrzyżowania w dolince, później w lewo i szosą do Gorenic. I tu znowu zmiany w postaci nowej nawierzchni. Przez całą wieś jechało się jak po stole i nawet nie zauważyłem tych kilku hopek po drodze.
Za Gorenicami obiłem w prawo na czarny szlak rowerowy do Osieka. Na początku fajnie po szutrze ale zaraz zrobiło się bardzo piaszczyście i musiałem trochę podprowadzić. Na szczęście nie było dużo pchania i z powrotem mogłem kręcić.
Pod Osiekiem w "punkcie odpoczynkowym" chwila na picie.
Chwila pod drogowskazem © mirand

I dalej kontynuowałem przejażdżkę szutrowym czarnym szlakiem. Szybki zjeździk i na dole wbiłem w prawo w las, gdzie kiedyś była doga... Tylko że pomyliłem wjazdy i za wcześnie sobie skręciłem, przez co trochę błądziłem po lesie w chaszczach i badylach w poszukiwaniu tej właściwej... drogi.
Gdzieś po 5 min udało się i pozostało mi się tylko napawać czystą jazdą w interwałowym terenie.
Jeszcze kilka pagórków i w domu © mirand

Na koniec przed samym Olkuszem "wstąpiłem" jeszcze do pobliskiego lasu, gdzie właśnie trwa wycinka drzew pod budowę obwodnicy.
Kiedyś las, zaraz obwodnica © mirand

Tam kiedyś budowanie tras DH...
Tam kiedyś treningi MTB...
Tam kiedyś spacery z lubą...
Co teraz? Gdzie teraz?
-Teraz tylko szosa..
Słońce już nisko i zrobiło się zimno. Pora do domu
Słońce już coraz niżej © mirand


Kategoria wycieczki


  • DST 55.00km
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka na Ojców

Niedziela, 25 sierpnia 2013 · dodano: 25.08.2013 | Komentarze 0

Niedziela pyknęła pod znakiem wycieczki turystyczno/relaksacyjnej do Ojcowa z Juską. Dzień zapowiadał się na spokojny i słoneczny. Ale jak się później okazało całą drogę do celu jechaliśmy z wcale nie takim lekkim wiatrem w twarz. Na szczęście słońce i temperatura dopisały. Rower Juski uzbrojony w bagażnik i sakwy nie ułatwiał jej jazdy, więc ja, jako że miałem lżej jechałem z przodu i ciągnąłem nas torując drogę przez upierdliwy wiatr. Mimo wszystko szło płynnie z przyzwoitą średnią, a myśl o obiedzie na miejscu i o relaksie na łące w słońcu i na kocyku, zachęcała do kręcenia. Tak jak planowaliśmy , tak też zrobiliśmy.
Powrót był już lżejszy bo wiatr mieliśmy w plecy, a i sakwy były już uszczuplone:) Chwilami tępo było nawet tak dobre, że Jus poganiała mnie bo ociągałem się na czele i krzyczała że ją spowalniam:) Dzielna mysz się rozpędziła.
Dzień udany. Ciepło, najmilsze mi towarzystwo, piękne widoki, dużo rowerzystów-turystów i rowerzystów-kolarzy trenujących, było trochę sielanki i trochę kręcenia. Ot taki typowy niedzielny wypadzik rowerowy:)

Chyba jakiś włoski kolarz © mirand

Rowery odpoczywają © mirand

Zamek w Pieskowej Skale © mirand

Juska podziwia warownie na skale © mirand

Powrót z wiatrem w plecy i lżejszą sakwą © mirand

Już niedaleko do domu © mirand


Kategoria wycieczki