Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mirand z miasteczka . Mam przejechane 80631.65 kilometrów w tym 4465.40 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.30 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 549011 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mirand.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 35.07km
  • Teren 21.94km
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Zimówka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka Czerna i okoloce

Czwartek, 3 października 2013 · dodano: 04.10.2013 | Komentarze 0

Trochę chłodno w ostatnich dniach. Ale słońce dopisuje, a to dobra okazja, żeby trochę pojeździć rekreacyjnie po okolicznych lasach i dolinkach i odwiedzić stare szlaki na których już dawno mnie nie było.
Na początku szosą do Niesułowic, potem skręciłem w lewo na szutrowy czarny szlak rowerowy, którym dojechałem pod górę "Buk" i odbiłem na szosę do Gorenic. I tu zaskoczenie, nowy asfalt:)

Nowy asfalt pod "Buka" © mirand

Okazało się, że nowa nawierzchnia bitumiczna zawiodła mnie do samych Gorenic. Później koło kościoła i cmentarza parafialnego, wjechałem na szutrowo piaszczystą drogę w kierunku Czernej, na której za dawnych lat jeździłem ze znajomymi na MTB. Końcówka tej ścieżki to szybki, lekko kamienisty, leśny zjazd do dolinki Eliasza. Na dole szosą do skrzyżowania,
Jesień w dolinkach © mirand

gdzie skręciłem w prawo na asfaltowy, wąski podjeździk w malowniczym jesiennym lesie i wdrapałem się pod gospodarstwo agroturystyczne ze stadniną konną w Czernej.
Kukurydzniane pole © mirand

Końcówka wspinaczki to jeszcze trochę szuterku i jestem na miejscu. Chwile odpoczywam i oglądam panoramę. W oddali przy dobrej widoczności widać Gorce i jakieś inne góry...
Agroturystyka w Czernej © mirand

W oddali zamek w Rudnie i Gorce © mirand

Z powrotem w dół, tą samą drogą do skrzyżowania w dolince, później w lewo i szosą do Gorenic. I tu znowu zmiany w postaci nowej nawierzchni. Przez całą wieś jechało się jak po stole i nawet nie zauważyłem tych kilku hopek po drodze.
Za Gorenicami obiłem w prawo na czarny szlak rowerowy do Osieka. Na początku fajnie po szutrze ale zaraz zrobiło się bardzo piaszczyście i musiałem trochę podprowadzić. Na szczęście nie było dużo pchania i z powrotem mogłem kręcić.
Pod Osiekiem w "punkcie odpoczynkowym" chwila na picie.
Chwila pod drogowskazem © mirand

I dalej kontynuowałem przejażdżkę szutrowym czarnym szlakiem. Szybki zjeździk i na dole wbiłem w prawo w las, gdzie kiedyś była doga... Tylko że pomyliłem wjazdy i za wcześnie sobie skręciłem, przez co trochę błądziłem po lesie w chaszczach i badylach w poszukiwaniu tej właściwej... drogi.
Gdzieś po 5 min udało się i pozostało mi się tylko napawać czystą jazdą w interwałowym terenie.
Jeszcze kilka pagórków i w domu © mirand

Na koniec przed samym Olkuszem "wstąpiłem" jeszcze do pobliskiego lasu, gdzie właśnie trwa wycinka drzew pod budowę obwodnicy.
Kiedyś las, zaraz obwodnica © mirand

Tam kiedyś budowanie tras DH...
Tam kiedyś treningi MTB...
Tam kiedyś spacery z lubą...
Co teraz? Gdzie teraz?
-Teraz tylko szosa..
Słońce już nisko i zrobiło się zimno. Pora do domu
Słońce już coraz niżej © mirand


Kategoria wycieczki



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa wowac
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]